Get Adobe Flash player
Losowe Foty
Get the Flash Player to see the slideshow.
facebook
Maj 2012
P W Ś C P S N
« lut    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Wschodnie Dni Karpiowe IVedycja (3-6 czerwiec 2010)

W dniach 3-6 czerwca 2010 nad jeź. Wytyczno w woj. Lubelskim  odbyła się już IV edycja z cyklu Wschodnie Dni Karpiowe organizowana przez Lubelski Klub Karpiowy.
Tego roczna impreza była organizowana przy współpracy  naszego koła wędkarskiego ELEKTROSTAL i  PZW  Lublina i Chełma z okazji  60 rocznicy złożenia PZW.
Głównym sponsorem imprezy była firma ADDER CARP oraz firma SANGER ANACONDA i dwa sklepy wędkarskie z Lublina
ZODJAK ul.Cicha 5 i ZDROWE HOBBY ul.JURANDA 9 za co dziękujemy serdecznie i liczymy na wsparcie przy organizacji następnych imprez.
W zawodach wzięło udział 19 drużyn z całego  kraju ,
wynik może nie był taki jak byśmy chcieli ale wiadomo dzika  woda  która potrafi sprawić figla co zakończyło się wynikiem;
1.miejsce TEAM Adam Mańkowski – Lubelski Klub Karpiowy (koło Elektrostal) Waldemar Chorębała – Lubelski Klub Karpiowy(koło Elektrostal)
Dwa karpie po 13,5 kg łączna waga 27kg
2.miejsce TEAM mieszany – Bartłomiej Hofmański Lubelski Klub Karpiowy (koło Elektrostal) Marek Garbacz – WKS Sanger Janów Lub.
Dwa karpie po 13kg łączna waga 26kg
3.miejsce TEAM mieszany Andrzej Kałajtan – Ukrajna Wiesław Malenda – Białystok
1Ryba karp 9 kg
4.miejsce TEAM Maciej Kosiński – Białystok Dariusz Czaban – Białystok 1Ryba 8 kg
5.miejsce Marcin Krajewski TEAM Fish Food Rafał Kamiński Team Fish Food
Drogą losowania

Wschodnie Dni Karpiowe – IVedycja

Wschodnie Dni Karpiowe – IVedycja

Rano 02- 06 spakowany pod sufit najbardziej niezbędnymi rzeczami dla karpiarza wyruszam pełen obaw nad Jezioro Wytyckie. Mamy wszystko omówione i przygotowane ale ostatnie kilka dni deszczu może nam pozmieniać plany i trzeba będzie improwizować, dopasować się do warunków jakie panuję nad jeziorem. Szybki objazd stanowisk i moje obawy się potwierdzają, deszcz zrobił swoje. Krótka narada z kolegami i bierzemy się do pracy, żeby wszystko dopięte na ostatni guzik do przyjazdu drużyn i zaproszonych gości. Godzina 17 zaczynają zjeżdżać się drużyny i przychodzić zaproszeni goście. Część gastronomiczna przygotowana, Bartek sprawdził się na medal. Chłodne piwko czeka na spragnionych no i zapach z grilla wzmaga apetyt. Ja z Piotrkiem przegotowujemy jeszcze miejsce w którym będziemy zjeżdżać z wału bo wszystko jest tak nasiąknięte wodą że przejezdne tylko dla terenówek. Po 18 i ja wreszcie mogę przywitać się z przybyłymi na integracje. Na części iteracyjną poza startującymi zostali zaproszeni miejscowi wędkarze i władze koła PZW z Urszulina, okręgu PZW z Lublina no i oczywiście naszego Koła Elektrostal.
Na miejscowych wędkarzy czekały drobne upominki, jest rozstawione triod z wędkami przygotowanymi do zarzucenia by pokazać miejscowym wędkarzom jak wygląda takie stanowisko. Miejscowi wędkarze łowią w większości z łodzi. Koledzy rozmawiają o różnych tajnikach nowoczesnego karpiowania z zaproszonymi gośćmi. Marcin Krajewski właściciel firmy Fish Food z Białegostoku. przygotował wystawkę swoich produktów która cieszy się sporym zainteresowaniem miejscowych wędkarzy i uczestników zawodów. Można tez od razu kupić jego produkt. Rozmowy jak zwykle dotyczą naszej pasji, karpiowa nu. Miejscowi wędkarze dzielą się z zawodnikami tajnikami dotyczącymi zbiornika. Wielu kolegów po raz pierwszy jest nad tym jeziorem. Są bardzo zaciekawieni tym zbiornikiem, dopiero teraz przekonują się osobiście że ta woda do najłatwiejszych nie należy, ale widza też że takie warunki sprzyjają rybą. Przy piwku i przysmakach z grilla szybko mija czas nawet przechodząca burza nie przerywa rozmów o różnych tajnikach karpi owania i specyfice tej wody. No i tak co niektórzy do porannych godzin przy ognisku spędzają czas.

03-06
Wszystko przygotowane do losowania stanowisk. Czekamy na ostatnią drużynę która nie dojechała. Jak zwykle kto ma najbliżej nie może się zebrać. Godzina 9 przyjeżdża ostatnia drużyna z Lublina i zgodnie z planem rozpoczynamy losowanie stanowisk i omawiamy ostatnie sprawy organizacyjne. No i wiadomo kto gdzie siedzi. Ustawiamy kolumnę samochodów i zaczynając od pierwszego stanowiska wszyscy wjeżdżać na wał zbiornika i zajmują stanowiska. Rozbijamy stanowiska. Koledzy zasięgają wiadomo o warunkach na wylosowanych stanowiskach u Leszka miejscowego wędkarz który zna to jezioro jak przysłowiową własną kieszeń. A po zatem jest moim wspaniałym kolegą po kiju, dusza człowiek. Krzątanie przy rozbijani stanowisk przerywa wiadomość, mój kolega który skoro świt przyjechał na ryby w nęconym wcześniej stanowiska wyciągną karpia pełnołuskiego 23,5 kg. Wieść rozchodzi się lotem błyskawicy i daje wszystkim nadzieje na niezłe wyniki. Jest piękny rzadko trafiają się tak duże karpie pełnołuskie. Paweł szczęśliwy łowca odbiera gratulacje, sesja zdjęciowa i w asyście wielu zawodników piękny karp wraca do swojego domu. Godzina 12 zestawy do wody i mając przed oczami karpia Pawła wszyscy z nadzieją czekają na pierwsze brania. Niestety  wieczór i pierwsza noc bez efektów.

04-06
Rano zostaje złowiona pierwsza ryb na 7 stanowisku przez Andrzeja Kałajtana z Ukrainy, waga pokazała 9 kg. Godzina 11 następny karp na 4 stanowisku złowiony przez Marka Garbacza o wadze 13kg.Nie źle się zaczyna. Godzina 14 nasępmy misiaczek ląduje na macie na stanowisku 16 szczęśliwym łowcą jest Waldek Chorębała. Karp ma 13,5kg . No znowu zaczyna padać robi się chłodno, ustają brani.

05-06
W nocy o godzinie 0,15 koledzy na 4 mają dublet. Znowu Marek Garbacz wyholował 13 kg karpika. Szósta rano jest drugi dublet na 16 stanowisku, misiaczek ma 13,5 kg a wyholował go ja, Adam Mańkowski. Koledzy żartują że mieliśmy poprzedniego karpia na sznurku. Przestało padać i zaczyna się rozpogadzać. Godzina 7 stanowisko 1 zalicza 8 kg karpia złowił go Maciej Kosiński.
Robi się ciepło, świeci słońce i taka pogoda utrzymuje się już do końca zawodów, całe szczęście bo mieliśmy wielkie obawy co będzie ze zjeżdżaniem ze stanowisk. Nie stet z poprawą pogody ustają brania. Ostatnia noc mija bez wyholowanej ryby. Jest jeszcze kilka karpi zerwanych w kołkach, dają o sobie znać ciężcie warunki jakie panują na tym zbiorniku.

06-06
Godzina 9 koniec zawodów mamy 2 godziny na spakowanie i wszyscy po kolei zjeżdżamy ze stanowisk. Spotykamy się tam gdzie było ognisko. Tu już Bartek czeka z ciepłym żurkiem. Wszyscy chętnie jemy ciepła zupę z wkładką, nie którzy mają przed sobą kawał drogi do domu a na nas organizatorów czeka sporo pracy związanej z uporządkowaniem zbiornika po zawodach. Na podsumowanie zawodów i rozdanie nagród przyjechał nasz prezes koła PZW Elektrostal Marek kwiatek.
Krótkie podsumowanie zawodów i zaczynamy rozdawać nagrody.

NAJMŁODSZY UCZESTNIK ZAWODÓW:
Natalia Kołodziejek 11 lat dzielnie łowiła ze swoim tatą i znosiła trudy imprezy.
PIERWSZE MIEJSCE:
Waldek Chorębała LKK
Adam Mańkowski LKK

DRUGIE MIEJSCE:
Marek Garbacz Anakonda Sanger
Bartek Hofmański LKK

TRZECIE MIEJSCE:
Andrzej Kałajtan Ukraina
Wiesław Molenda PKK

CZWARTE MIEJSCE:
Maciej Kosiński PKK
Dariusz Czaban PKK

PIĄTE MIEJSCE (losowane):
Marcin Krajewski PKK
Rafał Kamiński PKK

W zawodach wzięło udział 19 drużyn.
Po rozdaniu nagród. Gratulacje wszystkim punktowanym drużynom i podziękowanie przybyłym drużyną sesja zdjęciowa, wymiana kontaktów i umawiamy się na wspólne wędkowanie i następną edycję WDK i zaczynamy się rozjeżdżać.
Dziękujemy wszystkim drużynom za uczestnictwo w zawodach i zapraszamy już na następną edycje Wschodnich Dni Karpiowych.
Podziękowania dla Pana Dariuszowi Prażmo dyrektorowi Zarządu Melioracji w Lublinie za wielką życzliwość dla naszej imprezy.
Podziękowania dla kolegi Leska Kaminskiego za wielką pomoc od chwil planowania, przygotowania aż do zakończenia zawodów.

JANOWSKIE DNI KARPIOWE

Miło nam poinformować że w dniach 18-20 wrzesień 2009 nad Zalewem w Janowie Lubelskim drużyna LKK w składzie Waldemar Chorębała i Grzegorz Zakrzewski zajęli 4 miejsce z posród 19 ekip w drużynowych zawodach karpiowych wyciągając ostatniego dnia zawodów o godz.6:45 jednego karpia o masie 9.900kg. Serdecznie Pozdrawiamy!






Wschodnie Dni Karpiowe – III-edycja

ZALEW ZEMBORZYCKI 29-04 DO 03-05 2009 R.


29-04 koło godziny 17 zaczynają przyjeżdżać pierwsze drużyny nad Zalew Zemborzycki.
Mimo że niektórzy mają ponad 300 km zjeżdżamy się zgodnie z planem.
Na przyjeżdżających czeka już kufelek zimnego piwa i rozpalony grill.
Przy piwie siedzimy i rozmawiamy o wodzie i karpiach.
Nawet nie zauważamy kiedy robi się ciemno, siadamy przy rozpalonym ognisku.
Dalej trwają rozmowy, dyskusje o naszych misiaczkach .
Koledzy wdają się w dyskusje z Marcinem Krajewskim na temat alchemii karpiowej.
No i można by było tak do rana ale rozsądek bierze górę i wszyscy idą spać.

30-04 rano dojeżdżają jeszcze 3 drużyny i jest komplet. Startuje 11 drużyn z Białegostoku.
Stalowej Woli, spod Łodzi, Spod Warszawy no i nasze Lubelski.
Kilka spraw organizacyjnych losowanie stanowisk i nad wodę.
Wszystko odbywa się niezwykle sprawnie. Do godziny 12 drużyny mają czas na rozbicie
stanowisk, sondowanie łowiska nęcenie a w południe zestawy do wody no i czekamy z
nadzieją na pierwsze brania.

01-05 noc na wszystkich stanowiskach minęła spokojnie.
Rano wzmaga się północny chłodny wiatr wiejący od tamy wzdłuż zalewu,
nic dobrego dla nas. My siedzimy na wschodnim brzegu.
W nęcone łowiska wchodzą leszcze i jazie, ładne sztuki ale nie o takie ryby nam chodzi.
Mimo świecącego słońca jest zimno, wprawdzie woda ma 15- 16 stopni.
Koledzy mają problemy z wywożeniem zestawów, wiatr spycha pontony.
Nasze obozowiska przechodzą solidną próbę wiatrową.

02-05 noc minęła na daremnie, znowu leszcze . Godzina 9 jemy śniadanie,
koledzy ze Stalowej Woli na pierwszym stanowisku zacinają karpia.
Zaczyna się hol, ryba zaplątuje się w bojkę oznaczającą łowisko.
Chłopaki zachowują zimną krew wsiadają do pontonu i holują się do ryby a my im kibicujemy.
Po kilku próbach podebrania ryba ląduje w podbieraku razem z bojką.
Dopiero na brzegu widzimy że jest to naprawdę piękna sztuka.
Waga pokazuje 18,10 kg. Jest to rekordowa ryba Łukasza i jeszcze złapana na zawodach.
Wszyscy składają im gratulacje. Tylko Tadzio, nasz sędzia jest nie pocieszony, w czasie
filmowania holu podła mu bateria w kamerze. Dowiadujemy się że na 8 stanowisku rano
chłopaki zrywają karpia przy brzegu. Już go widzieli, oceniają go na 8-9 kg.
W dzień słabnie wiatr i zaczyna wiać pod kontem na nasz brzeg. Pogoda się poprawiła,
były dwa karpie w sumie na skrajnych stanowiskach.
Donęcamy stanowiska i pełni nadziei czekamy na ostatnią noc.
Łukasz zapoznaje się dokładnie z zalewem, wsiadając do pontonu wpada do wody.
Wieczór jest piękny, robi się flauta, niebo się wygwieżdża i niestety robi się zimno.
Chowamy się do namiotów a sygnalizatory milczą jak zaklęte przez całą noc.
Nawet leszcze straciły apetyt.

03-05 ranek wita nas przymrozkiem, na wodzie jest taka mgła że nic nie widać.
Spodnie Łukasza zamiast wyschnąć to zamarzły.
Nie możemy rozpalić grilla bo zamarzła podpałka.
Kończymy zawody jednym karpiem w klasyfikacji i dwoma zerwanymi.

PODSUMOWANIE:
1 miejsce drużyna ze Stalowej Woli Łukasz Małkowicz i Łukasz Kopeć
2-3 miejsce losowane 2 drużyny z Białegostoku Alek Łabuchin i syn, Rafał Kamiński i
Marcin Krajewski. Największa ryba Łukasz Kopeć karp 18,10 kg.
Najmłodszy uczestnik Konrad Szymaniuk Nagroda specjalna od prezesa LKK dla
Łukasza za bardzo dosłowne zapoznanie się z zalewem – Pan Tadeusz do dogłębnego
zapoznania z tym dziełem.
Druga nagroda specjalna od prezesa LGK Dominika Skoczylas który z powodu wesela
kolegi nie mógł wziąć udziału w imprezie ale cały czas nam kibicował
Czarny Jasio Wędrowniczek w specjalnym etui dla pierwszej drużyny.

Lubelski Klub Karpiowy dziękuje sponsorom którzy ufundowali nagrody i zapraszamy do
dalszej współpracy: SKLEP WĘDKARSKI ,,WOBLER,, Lublin
P.P.H. ARAS Kock koło Lublina FISH POINT Kraków
FISH FOOD Białystok

Zapraszamy już wszystkich uczestników na VI Edycje Wschodnich Dni Karpiowych w 2010 r.
Zgodnie z sugestiami uczestników zorganizujemy je w czerwcu.
Najprawdopodobniej będzie to od 03 do 06 czerwca.

Bannery